Gdyby tak żyć w świecie idealnym…

Niestety, nie żyjemy. A na pewno nie żyję ja. Dlatego właśnie powstał ten blog. Maksymalna anonimowość, możliwość wyżalenia się w internecie... Czegóż chcieć więcej? Co jest ważne? Walczę z depresją. Taką, można nazwać, w wersji light, bo nie leżę całymi dniami w łóżku i nie mam niemożliwego syfu wokół, nie mam nawet myśli samobójczych. Mimo to jest mi niełatwo, a blog... cóż, pomoże czy nie, dopiero się przekonam.

Tiki nerwowe i inne problemy

Szczęśliwi ci, którym się nie przytrafiają. Szczerze im zazdroszczę, bo ja się od nich uwolnić nie mogę, a nie bardzo chcę uczyć się z nimi – tikami nerwowymi – żyć. Obecny jest jednym z moich najupierdliwszych. Sama radość, kiedy praktycznie niekontrolowanie (niby to kontroluję, ale nie mogę się powstrzymać) napinam mięśnie lewej części twarzy i szyi. Pomijam fakt, że to…

Dlaczego ja? – i inne rozważania

Pytanie, na które co jakiś czas nie mogę znaleźć odpowiedzi i na które zwykle nawet odpowiedzieć nie próbuję. Chyba nie jest ważne, tak naprawdę. Ale wraca, bo człowiek się zastanawia, co takiego w życiu zrobił (lub też – ktoś mu zrobił), że trafił mu się popsuty mózg. Albo taki, który popsuł się w trakcie. Jeśli ktoś odpowiedź zna, niech niezwłocznie…